
Założenie firmy w Czechach: kiedy mówię „nie” ?
Moja praca nie zawsze jest różową bajką. Kiedy ktoś myśli o biznesie w Czechach, może mieć w głowie kraj mlekiem i miodem płynący. Ja wolę najpierw posłuchać, zadać kilka pytań i sprawdzić, co za tym pomysłem naprawdę stoi.
Najpierw słucham
Nie każdemu, kto przychodzi do nas z pomysłem na firmę w Czechach, powiemy: „Świetnie, zaczynamy”. Czasem po rozmowie okazuje się, że klient potrzebuje jeszcze przemyśleć swój plan. Innym razem widzimy, że oczekuje od nas czegoś, pod czym nie możemy się podpisać.
Kiedyś jeden z rozmówców, po tym jak odmówiłam współpracy, powiedział: „Pani Marto, na takie pieniądze będzie Pani długo pracować”. Odpowiedziałam: „Ale spokojnie spać. Do widzenia”.
I właśnie o to chodzi. Nie każda współpraca jest warta podjęcia.
Firma w Czechach musi mieć sens
Samo założenie firmy w Czechach nie jest złym pomysłem. Czasem czeskie przepisy lepiej pasują do konkretnego modelu biznesowego, a rynek daje realne możliwości. Wtedy warto rozmawiać o rozwoju firmy właśnie tutaj.
Ale struktura firmy powinna wynikać z rzeczywistego planu, mieć uzasadnienie gospodarcze i być związana z działalnością w Czechach. Nie pomagamy tworzyć rozwiązań, które mają istnieć tylko na papierze albo ukryć to, jak firma naprawdę działa.
Nie zaczynamy od kosztownego wdrożenia
Podobnie podchodzimy do ekspansji. Jeśli ktoś chce od razu wydać duże pieniądze na marketing, a nie sprawdził jeszcze, do kogo kieruje ofertę i jak chce zdobyć klientów w Czechach, nie zaczynamy od sprzedaży wdrożenia.
Najpierw rozmawiamy o założeniach, możliwych trudnościach i tym, co warto zweryfikować. Czasem najlepszym pierwszym krokiem jest zatrzymanie się i dopracowanie planu.
Nie obiecuję drogi na skróty
Nie obiecujemy, że załatwimy wszystko „na jutro” albo że znajomości pozwolą ominąć procedury. Możemy wyjaśnić, jak wygląda proces, pomóc przygotować dokumenty i przejść z klientem przez kolejne etapy. Nie obiecujemy jednak wpływu na decyzję urzędu ani specjalnego traktowania.
Klienci nie płacą nam tylko za informację, którą można znaleźć w internecie. Płacą za to, że pomagamy przełożyć ją na konkretną sytuację: wyjaśniamy, co oznacza dana procedura, co trzeba zrobić, jakie pytania zadać i gdzie szukać wsparcia. W Dva Kraje łączymy znajomość polskich i czeskich realiów z doświadczeniem w prowadzeniu spraw firm na miejscu.
Mówię, jak jest
Nie mówię, że czeski rynek jest łatwy. Nie obiecuję gruszek na wierzbie i nie koloruję rzeczywistości. Najpierw przedstawiam, jak wygląda sytuacja, a potem pokazuję możliwe rozwiązania i ich konsekwencje. Decyzję podejmujemy wspólnie, na podstawie konkretów.
Dlatego czasem mówię „nie”. Wolę uczciwie wskazać ryzyko albo powiedzieć, że trzeba jeszcze sprawdzić założenia, niż przyjąć projekt, który od początku nie ma solidnych podstaw. Dzięki temu mogę skupić się na współpracy z ludźmi, którym naprawdę zależy na dobrze zaplanowanym i prowadzonym biznesie.
Masz pomysł na firmę w Czechach i chcesz sprawdzić, czy ma sens? Napisz do mnie kontakt@martaczapla.com
Porozmawiamy o Twoim planie bez obiecywania cudów – za to konkretnie i na podstawie czeskich realiów.

Blog
Czytaj także

Business
Czy muszę narzekać na Polskę, żeby dobrze żyć w Czechach?
Mieszkam w Czechach od 2016 roku. Tutaj pracuję, rozwijam firmę i pomagam polskim przedsiębiorcom odnaleźć się po drugiej stronie granicy. Dobrze mi tutaj. Ale czy to oznacza, że…

Business
Zatrudnianie pracowników w Czechach – co zaskakuje polskie zarządy?
Zatrudnianie pracowników w Czechach - 5 rzeczy, które zaskakują Gdy rozmawiam z polskimi przedsiębiorcami wchodzącymi do Czech, często słyszę: „W Polsce robimy to tak”. Rozumiem. Tyle że czeska…

Business
Ahoj! „Panie Inżynierze”, czyli jak nie zaliczyć gafy w czeskim biznesie. O tykaniu i wykaniu!
Czeska etykieta biznesowa - tytuły, maile i przechodzenie na „ty” Myślisz, że tytuły i formy grzecznościowe to sztywna formalność? W Czechach spotkasz je na wizytówkach, w podpisach maili…