
Czarujący Maruś – kolega i spółka
Zgłosił się do nas potencjalny klient, któremu zależało na spółce z VATem. Jak to Polak: Załątwię sobie taniej! I załatwił ! Zbiegiem okoliczności jego dobry kolega miał taką spółeczkę na sprzedaż w okazyjnej cenie. W związku z tym, poproszono nas o zorganizowanie procesu zmiany zarządu. W trakcie przygotowań i sprawdzania bezdłużności firmy wyszło na jaw parę szczegółów, o których bardzo dobry kolega zapomniał wspomnieć. Umknął mu fakt, że firma nie jest już płatnikiem VAT, w Urzędzie Skarbowym widnieje jako niewiarygodna firma (nespolehlivá). Taki statut otrzymuję się jeżeli jest np. zadłużenie w urzędzie skarbowym o znaczącej kwocie. Rozmowa się rozkręciła, Sprzedający dalej twierdził, że jest to nieporozumienie a wręcz upierał się, że czeka na zwrot Vatu. Po ponownej weryfikacji i uświadomieniu Marka, że kupowanie takiej firmy jest strzałem w kolano nie wspominając, że po drodze może wyciągnąć kolejnego trupa z szafy, klient przyjął nasz wariant.
PS: Nie owijamy w bawełnę, mówimy tak jak jest.
Morał: Jeżeli wyciągać trupy z szafy, to tylko swoje.
Blog
Czytaj także

Opowieści z krypty
Jasiu – spółka może w 3 miesiące?
Otwarcie spółki dla osób, które zajmują się tym zawodowo, są chlebem powszednim. Formalności, formularze, procedura łączą się jak trybiki w zębatce. W związku z tym, proces nie trwa…

Opowieści z krypty
Tropem Sherlokca Holmesa – oferta wałek
…… i nie chodzi o wałek do ciasta. Sezon Covid-19, pierwsza fala, wszyscy szaleją chcą zarobić na maseczkach i rękawiczkach. Pewnego pięknego dnia przychodzi ta wyjątkowa, jedyna i…

Opowieści z krypty
Mariolka – pojawiam sie i znikam.
Pojawiła się z Polecenia. Działalność gospodarcza niby otwarta, ale nic nie załatwione. Pieniądze zainkasowane, kontakt się urwał. Dziesiątki maili, wykonanych telefonów i….. Cisza… żadnego odzewu. Podstawową rzeczą jest…